Rocznice 2010



Patronat



Zagadnienia



Książka

okladka„Poznańczycy w wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1921”

Bartosz Kruszyński, Dom Wydawniczy REBIS

 

MHP na YouTube





Konkurs

Przywrócić pamięć ofiar II wojny światowej

„Nasi bliscy, nasze dzieje, nasza pamięć - Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką”



Newsletter

Zachęcamy do prenumeraty bezpłatnego newslettera Portalu Historycznego prosto na Twój adres e-mail



Subskrybuj

Subskrybuj zawartość   RSS

Bitwa graniczna i wojna koalicyjna


 

Wybuch wojny w krótkim czasie izolował od reszty kraju Wybrzeże.

Do południa 1 września opanowany został Gdańsk, gdzie Niemców zaskoczyła kilkugodzinna obrona gmachu polskiej poczty i skuteczny opór garnizonu Westerplatte.

Zarysowało się zagrożenie Gdyni. Okręty obu flot stanęły do nierównego pojedynku – już 3 września zostały zniszczone w porcie na Helu niszczyciel “Wicher” i duży stawiacz min “Gryf”. Na szczęście trzy pozostałe niszczyciele były już wtedy bezpieczne; odesłane zawczasu z Bałtyku zdołały bez szwanku dojść do baz brytyjskich, wzmacniając siły Royal Navy.

Działaniom wielokroć silniejszej Kriegsmarine usiłowały nadal przeciwdziałać polskie okręty podwodne, minowce i kanonierki.

W ciągu pierwszych trzech dni walk niemiecka 4. Armia rozbiła część sił Armii “Pomorze” w Borach Tucholskich i dotarła do Wisły. Reszta oddziałów polskich rozpoczęła odwrót na południowy-wschód. Na zapleczu, m.in. w Bydgoszczy, doszło 3 września do wystąpień dywersantów niemieckich, które przerodziły się w krwawe zamieszki.

Gorzej szło napastnikowi usiłującemu dojść do Warszawy z Prus Wschodnich: niemiecka 3. Armia została dość skutecznie powstrzymana przez Armię “Modlin” na pozycji umocnionej pod Mławą. Niestety, i tu działalność dywersji zakłóciła odwrót – podczas nocnego marszu na południe część polskich jednostek popadła nad ranem 3 września w rozsypkę. Na szczęście chaos udało się opanować i Niemcy nie zdołali wykorzystać okazji szybkiego dojścia do Bugo-Narwi.

O ile siły Grupy Armii “Północ” zanotowały w ciągu pierwszych trzech dni spodziewane postępy, to Grupa Armii “Południe” wywalczyła sukces, który zaważył na konieczności zmiany polskiego planu operacyjnego.

1 września zaznaczył się nacisk nieprzyjaciela na Armię “Łódź” i Armię “Kraków”: na północ od Częstochowy strona polska odnotowała najpierw powodzenie, skutecznie powstrzymując pod wsią Mokra broń pancerną niemieckiej 10. Armii. Napastnik szybko jednak podciągnął odwody, zniszczył siły broniące Częstochowy i zepchnął Armię “Łódź” na linię Widawki. Przekroczywszy w górnym biegu Pilicę wbił klin w polskie ugrupowanie, osiągając Przedbórz i Jędrzejów. Armia “Kraków”, broniąca umocnionego rejonu Górnego Śląska, została tym samym zagrożona oskrzydleniem od północy.

Dodatkowo, już 2 września, doszło pod Pszczyną do katastrofy – czołgi niemieckiej 14. Armii przedarły się przez pozycje polskiej piechoty, wymuszając rozpoczęcie wycofania największego polskiego związku operacyjnego z dogodnych pozycji w kierunku Krakowa i dalej, za Dunajec. To oznaczało wyrwanie zawiasu całego ugrupowania obronnego WP i uwikłanie Armii “Kraków” w wyczerpujące boje odwrotowe. Były one tym cięższe, że równocześnie nacierający z południa przeciwnik łatwo przeszedł przez masyw Beskidów Zachodnich i wbił następny klin, rozdzielając Armię “Kraków” od drugiego sąsiada, tj. od osłaniającej odcinek wschodniosłowacki słabej Armii “Karpaty”.

W ten sposób 3 września Niemcy na południu nie tylko opanowali uprzemysłowiony rejon górnośląski, ale uzyskali przełom w bitwie granicznej.

Mogło to nastąpić tak szybko, bowiem w Polsce zdawała właśnie egzamin nowa taktyka prowadzenia wojny.

Dysponujące wielokrotną przewagą zgrupowania jednostek pancernych i zmotoryzowanych szybko rozcinały ugrupowanie obronne na głównych kierunkach uderzenia i głęboko penetrowały zaplecze. W wybite wyłomy wkraczała wkrótce piechota i opanowywała teren.

Jednocześnie dało się odczuć paraliżujące działanie niemieckiego lotnictwa. Luftwaffe atakowała linie i węzły kolejowe, mosty, zgrupowania wojsk, miejsca postoju sztabów, dezorganizując tyły i terroryzując ludność cywilną bombardowaniami i ostrzałem z broni pokładowej. Choć polskie lotnictwo zostało w porę przebazowane na lotniska polowe i zdołało uniknąć zniszczenia w momencie wybuchu wojny, było jednak zbyt nieliczne, by skutecznie przeciwstawić się atakom z powietrza. W pierwszych dniach walk odnotowało jednak sporo zestrzeleń.

Stosunkowo nieźle radziła sobie obrona przeciwlotnicza, ale i ona, znów nie dość rozbudowana, nie mogła zapewnić wystarczającej osłony wojsku, szlakom komunikacyjnym i miastom.

Pogoda sprzyjała napastnikom – nie tylko w powietrzu, ale i na lądzie; po suchym lecie przeszkody wodne utraciły swoje znaczenie operacyjne, a słynne z jesiennej błotnistości “polskie drogi” były w znacznym przejezdne.

Najważniejsze rozstrzygnięcia nastąpiły jednak na polu dyplomatycznym. W odpowiedzi na agresję Niemiec sojusznicy – Wielka Brytania i Francja – zażądali od Berlina wycofania wojsk z Polski, podejmując też przygotowania militarne.

3 września przed południem oba mocarstwa wystosowały w tej sprawie noty ultymatywne do rządu Rzeszy. Wskutek odmowy, Londyn i Paryż znalazły się tegoż dnia po południu w stanie wojny z Niemcami. “Kampania w Polsce” przekształciła się tym samym w II wojnę światową, bo przecież u boku obu metropolii stanęły imperia kolonialne, obejmujące istotną część globu.

Minister Beck osiągnął swój cel – Rzeczpospolita, stając się ofiarą napaści, nie walczyła już w izolacji. Mobilizacja francuskich i brytyjskich sił zbrojnych kazały się spodziewać rychłych działań odciążających. W oczekiwaniu na nie należało wytrwać, wiążąc maksimum sił niemieckich.

dr Marek Piotr Deszczyński
Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego




Kalendarz Wydarzeń

 
 
 
 
  

Kalendarz historyczny

 
 
 
Brak wydarzeń
 
 
 
 


Polecane artykuły

Mówią Wieki

Francja a polskie zwycięstwo w 1920 roku

 

Cytat dnia

"Porozumienie Gdańskie było traktowane, jako swego rodzaju nowa ustawa zasadnicza, nowy fundament, na którym mają się opierać i kształtować stosunki ze społeczeństwem".

 

Prof. Andrzej Friszke

 

historyk



Ankieta

Czy w dzisiejszej Polsce realizowane są ideały Sierpnia 1980 roku?:


Partnerzy

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.



Partnerzy medialni

RP

stroer

emetro

mowiawieki

hist