Stan wojenny

04.10.2018

Sąd uchylił uniewinnienie b. komendanta MO w Wałbrzychu za internowanie 92 osób w stanie wojennym

Leszek L. (P) podczas procesu przed Sądem Rejonowym w Wałbrzychu. 13.06.2017. Fot. PAP/A. Koźmiński Leszek L. (P) podczas procesu przed Sądem Rejonowym w Wałbrzychu. 13.06.2017. Fot. PAP/A. Koźmiński

Sąd apelacyjny uchylił w czwartek wyrok uniewinniający b. komendanta wojewódzkiego Milicji Obywatelskiej Leszka L., który był oskarżony o zbrodnię komunistyczną. Polegała ona na bezprawnym internowaniu 92 działaczy Solidarności podczas stanu wojennego.

Jak powiedziała w czwartek PAP sędzia Marzena Rusin-Gielniewska, rzecznik Sądu Okręgowego w Świdnicy, który rozpatrywał apelację, sprawa ma trafić do ponownego rozpatrzenia przez sąd I instancji, czyli Sąd Rejonowy w Wałbrzychu.

Były komendant Milicji Obywatelskiej w Wałbrzychu Leszek L. został 12 lutego tego roku uniewinniony w procesie z oskarżenia IPN. Prokuratorzy z Instytutu Pamięci Narodowej - Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu w 2017 r. oskarżyli go o popełnienie 92 zbrodni komunistycznych stanowiących jednocześnie zbrodnie przeciwko ludzkości. Polegały one na wydaniu w okresie od 12 do 17 grudnia 1981 roku w Wałbrzychu decyzji o internowaniu 92 działaczy ówczesnej opozycji - przede wszystkim działaczy NSZZ "Solidarność".

Leszek L. nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw i w trakcie śledztwa nie składał wyjaśnień. Nie przyznał się do winy również przed sądem, ale na pierwszej rozprawie złożył zeznania.

Jak wówczas powiedział, jego zdaniem stan wojenny w Polsce zaczął się 12 grudnia 1981 r. po godz. 17, gdy otrzymał telefoniczne polecenie otwarcia specjalnych kopert z instrukcjami na temat zasad jego wprowadzenia. Dodał, że koncentrował się wtedy w swojej pracy na zadaniach logistycznych, bo w samej komendzie wojewódzkiej miał 2,5 tys. zatrudnionych funkcjonariuszy i do dyspozycji jeszcze 800 osób w ramach rezerwy MO.

"Byłem przekonany, ze działam zgodnie z prawem, że system rozkazowy w MSW jest obowiązujący. Miałem zaufanie do przełożonych. Byłem przekonany, że polecenia, które mi wydają, są zgodne z obowiązującym w kraju prawem" - powiedział.

Dodał, że o nieważności dekretu o ochronie bezpieczeństwa państwa oraz o tzw. antydatowaniu dekretu o stanie wojennym dowiedział się dopiero w 2006 r. z publikacji IPN. Wyjaśnił, że decyzje o internowaniu podpisywał bez analizowania ich, bo nie było na to czasu ani możliwości zweryfikowania listy osób. Dodał, że te listy i decyzje były już wcześniej przygotowane przez grupę pracowników pionu Służby Bezpieczeństwa.

Pytany przez sąd, czy miał możliwość niepodpisania decyzji o internowaniu, L. stwierdził, że jako komendant był "jedynym organem administracji, dlatego to do niego należał obowiązek podpisania decyzji". "Miałem możliwość niepodpisania decyzji, ale od razu miałbym dyscyplinarkę za niewykonanie rozkazu, polecenia wydanego przez gen. Tarałę. To wynikało z moich obowiązków" - mówił Leszek L. w sądzie.

Leszek L. pod koniec lat 80. awansował i pracował m.in. w MSW. W latach 1990-91 był też komendantem głównym policji. Za zarzucane mu przestępstwa grozi do 10 lat więzienia.(PAP)

Autor: Roman Skiba

ros/ mark/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL