Religia

25.08.2018 aktualizacja 27.08.2018

Powstaje film o Bożym Miłosierdziu i św. Faustynie Kowalskiej

Św. siostra Faustyna Kowalska. Fot. PAP/J. Ochoński Św. siostra Faustyna Kowalska. Fot. PAP/J. Ochoński

Nieznane listy spowiednika św. Faustyny ks. Michała Sopoćki oraz nowe fakty dotyczące obrazu Jezusa Miłosiernego poznają widzowie filmu fabularno-dokumentalnego „Miłość i Miłosierdzie” poświęconego tajemnicy Miłosierdzia Bożego. Wejdzie on na ekrany 15 lutego 2019 r.

25 sierpnia przypada 113. rocznica urodzin św. siostry Faustyny Kowalskiej zwanej "Apostołką Miłosierdzia Bożego". O pracy nad filmem "Miłość i Miłosierdzie" opowiedział PAP reżyser Michał Kondrat.

PAP: Co zainspirowało pana do nakręcenia filmu o Bożym Miłosierdziu?

Michał Kondrat: Początkowo nie planowałem tej produkcji. Robiłem dokumentację do fabularnego polsko-amerykańskiego filmu "Mercy" o św. siostrze Faustynie, ks. Sopoćce i Bożym Miłosierdziu, który planujemy na rok 2020. W trakcie zbierania materiałów i wnikliwego wertowania różnych archiwów natrafiliśmy na niezwykłe dokumenty, które pomogą światu lepiej zrozumieć istotę przesłania Bożego Miłosierdzia. Bo mam wrażenie, że kult Bożego Miłosierdzia znany jest na całym świecie, ale nie do końca jest rozumiany. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie łaski płyną z ufnej modlitwy przed obrazem Jezusa Miłosiernego i z faktu, że to św. Faustyna została przez Boga wybrana jako ta, która ma przygotować świat na powtórne przyjście Pana Jezusa.

PAP: Będzie to film dokumentalny czy fabularny?

Michał Kondrat: Dokument fabularyzowany. Film w dużej mierze oparliśmy na nieznanych dotąd faktach związanych z św. Faustyną czy ogólnie z kultem Bożego Miłosierdzia. Nie chcę od razu zdradzać wszystkiego, ale jedną z takich historii jest to, że gdyby nie objawienia św. siostry Faustyny, nie byłoby pontyfikatu Jana Pawła II. Co ciekawe, takie rzeczy widać dopiero z perspektywy czasu. Można więc powiedzieć, że w filmie znajdą się nawet wątki sensacyjne.

Mam też nadzieję, że film przyczyni się do obalenia stereotypów o tym, jak kult Bożego Miłosierdzia rozprzestrzenił się po świecie. Część zdjęć została nakręcona w Stanach Zjednoczonych. Niewiele osób wie, że kluczową rolę w rozprzestrzenianiu się wiadomości o objawieniach, jakie miała św. Faustyna, odegrał marianin o. Józef Jarzębowski, który ścigany przez NKWD przemierzał Rosję, po czym w cudowny sposób otrzymał wizę japońską i stamtąd przedostał się do USA. Podróż zajęła mu trzy miesiące. I to tam powstały pierwsze wydruki m.in. "Memoriału o Bożym Miłosierdziu" i 34-stronicowej nowenny do Bożego Miłosierdzia już na początku lat 40. XX wieku. Stamtąd też na obie Ameryki rozprzestrzeniło się przesłanie o Bożym Miłosierdziu. Wielkie Centrum Bożego Miłosierdzia do dziś znajduje się w Sockbridge w stanie Massachusetts, gdzie pracuje 180 osób i non stop drukowana jest i rozsyłana liczna literatura na ten temat.

PAP: Jak udało się panu dotrzeć do nieznanych listów bł. ks. Sopoćki?

Michał Kondrat: Na listy ks. Sopoćki trafiliśmy na Uniwersytecie w Wilnie, gdzie wertując "Traktat o Bożym Miłosierdziu", znaleźliśmy ukryty w środku oryginalny list napisany odręcznie w języku łacińskim przez ks. Sopoćkę i adresowany do papieża. Ten list był przez wiele lat poszukiwany przez postulatora procesu beatyfikacyjnego ks. Sopoćki biskupa Ciereszkę i wiele innych osób. Niesamowite, że nam udało się go znaleźć.

PAP: Co znajduje się w tym liście?

Michał Kondrat: Nie chcę na razie zdradzać jego treści. Wszystko stanie się jasne po obejrzeniu filmu. Powiem jedynie, że jest on naprawdę ważny i pomaga zrozumieć, dlaczego szerzenie kultu Bożego Miłosierdzia jest jedynym ratunkiem dla świata.

PAP: Ze spotu zapowiadającego film wynika, że postać Jezusa z obrazu, który na prośbę św. Faustyny namalował Eugeniusz Kazimirowski, bardzo przypomina wizerunek znany z całunu turyńskiego.

Michał Kondrat: Kazimirowski malował wizerunek Jezusa na przypadkowej ramie, którą ks. Sopoćko otrzymał w darze od parafianki. Nie miał więc wpływu na wielkość postaci, którą malował. Jednak w trakcie prac św. Faustyna zwracała mu uwagę na różne szczegóły - mówiła np. że szczęka jest za szeroka lub nos jest za nisko. Na tej zasadzie on robił poprawki. Dopiero po odnowieniu obrazu w 2003 r., kiedy został on przywrócony do pierwotnej wersji i zdjęte zostały poprawki naniesione przez dwóch rekonstruktorów, którzy zupełnie nie byli do tego przygotowani, odkryto, że rysy twarzy Jezusa z obrazu Kazimirowskiego dokładnie odpowiadają rysom twarzy postaci uwiecznionej na całunie turyńskim. Dokładność jest co do milimetra. Niesamowite, że malarz, który nigdy nie widział całunu, namalował Jezusa dokładnie tak samo. Nawet wzrost Jezusa się zgadza.

PAP: Na kiedy planowane jest zakończenie prac nad filmem?

Michał Kondrat: Pracę potrwają pewnie do końca października, ale potrzebujemy jeszcze czasu na wypromowanie filmu. Premierę zaplanowaliśmy na rocznicę śmierci ks. Sopoćki i imieniny św. Faustyny, czyli 15 lutego 2019 r. Film będzie jednocześnie dystrybuowany w kilkudziesięciu krajach na świecie. Traktuję to jako formę ewangelizacji. Przygotowuję go tak, by był interesujący nawet dla widza niewierzącego.

***

Więcej informacji o filmie i jego powstawaniu można znaleźć na stronie www.kolbe.org.pl.

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 roku jako trzecie z dziesięciorga dzieci Marianny i Stanisława Kowalskich, rolników ze wsi Głogowiec koło Turka. Z powodu panującego w rodzinie ubóstwa ukończyła tylko 3 klasy szkoły podstawowej i w wieku 16 lat zaczęła pracować jako pomoc domowa.

1 sierpnia 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie przy ul. Żytniej, a 30 kwietnia 1926 roku w czasie ceremonii obłóczyn otrzymała imię Maria Faustyna. W zakonie pracowała w kuchni, ogrodzie, piekarni i przy furcie, w kilku domach zgromadzenia, najdłużej w Płocku, Wilnie i Krakowie. Doświadczała prób krzyży, przechodziła oschłości wewnętrzne, silne pokusy przeciw wierze, poczucie całkowitego odrzucenia przez Boga, a także choroby i niezrozumienie ze strony otoczenia.

Jak zapisała w "Dzienniczku", 22 lutego 1931 r. w Płocku objawił jej się Jezus Chrystus, który polecił jej, by szerzyła kult Miłosierdzia Bożego oraz postarała się o namalowanie obrazu Jezusa Miłosiernego z podpisem "Jezu, ufam Tobie". Dzięki pomocy spowiednika św. Faustyny ks. Michała Sopoćki obraz powstał w Wilnie w 1934 r. Namalował go przyjaciel ks. Sopoćki Eugeniusz Kazimirowski. Zadaniem świętej miało być także popularyzowanie modlitwy w chwili konania Jezusa na krzyżu, zwaną Godziną Miłosierdzia i Koronki do Miłosierdzia Bożego.

Ostatnie 8 miesięcy życia s. Faustyna spędziła w szpitalu na Prądniku w Krakowie, chora na gruźlicę płuc i przewodu pokarmowego. Zmarła 5 października 1938 r. w klasztorze w Krakowie-Łagiewnikach. Miała 33 lata.

30 kwietnia 2000 r. Jan Paweł II zaliczył ją do grona świętych Kościoła. Jej relikwie znajdują się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Rozmawiała: Iwona Żurek (PAP)

Autor Iwona Żurek

iżu/ joz

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL