Holokaust

24.05.2016 aktualizacja 19.07.2016

Paweł Passini o „Matkach”: to nie jest spektakl

Paweł Passini. Fot. PAP/T. Gzell Paweł Passini. Fot. PAP/T. Gzell

26 maja w warszawskim Teatrze Żydowskim odbędzie się premiera "Matek" w reżyserii Pawła Passiniego. „To nie jest spektakl. To próba dojścia do czegoś, co przekracza teatr” – ocenia reżyser. Inspiracją do powstania przedstawienia były historie Dzieci Holokaustu.

Gościem specjalnym przedstawienia będzie ksiądz Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, który po 12 latach od wyświęcenia na księdza odkrył, że urodził się w żydowskiej rodzinie. Przed niechybną śmiercią uratowała go matka, oddając go kilka dni po narodzinach w getcie polskiej rodzinie na wychowanie. Jego żydowska rodzina zginęła.

Jak ocenił we wtorek Passini, „Matki” to „próba dotarcia do czegoś, co przekracza teatr, wypowiedzenia się na tematy, w przypadku których teatrowi ciężko jest zabrać głos".

"Spotykamy się z ludźmi, którzy w pewnym momencie swojego życia dowiedzieli się, że ich rodzice – ludzie, o których myśleli, że są ich rodzicami – wcale nimi nie są. Że są żydowskimi dziećmi, które zostały przekazane przez swoje matki i ojców pod opiekę, ponieważ ci doszli do wniosku, że nie będą w stanie zapewnić im przeżycia” – tłumaczył podczas wtorkowego spotkania z mediami w stołecznym Teatrze Żydowskim.

„Jedynym sposobem uratowania tych dzieci było znalezienie im nowego domu i rodziców. Opowiadamy o przedziwnych historiach ludzi, którzy mają +podwójnych+ rodziców. W tym wydarzeniu biorą udział aktorzy, tancerze, a także prawdziwi bohaterowie tych opowieści, którzy w trakcie spektaklu zabierają głos, zatrzymując akcję. Próbujemy stworzyć przestrzeń, w której te bolesne historie - bardzo trudne do opowiadania, a jednocześnie takie, które trzeba opowiadać – mogą zaistnieć, uwolnić się. Dlatego pod względem teatralnym jest to anty-spektakl” – powiedział.

"Spotykamy się z ludźmi, którzy w pewnym momencie swojego życia dowiedzieli się, że ich rodzice – ludzie, o których myśleli, że są ich rodzicami – wcale nimi nie są. Że są żydowskimi dziećmi, które zostały przekazane przez swoje matki i ojców pod opiekę, ponieważ ci doszli do wniosku, że nie będą w stanie zapewnić im przeżycia” – tłumaczył Paweł Passini podczas spotkania w Teatrze Żydowskim.

Co ma zrobić człowiek, który pewnego dnia dowiedział się, że wszystko, co sądził o swoim pochodzeniu, swojej historii, okazuje się nieprawdą? – zastanawiał się Passini. „Kto jest prawdziwym bohaterem? Może te pierwsze matki – matki żydowskie, o których nie wiemy nic, albo znamy tylko strzępy historii? Niektórzy dowiadują się o nich przez łyżeczkę, którą matka zdecydowała się zostawić swojemu dziecku, jako ślad. Albo ktoś miał przyczepioną do ubrania karteczkę z jakąś informacją. Komuś innemu matka wsunęła do kieszeni fotografię ze szkoły – ale ten ktoś nawet nie wie, co ma zrobić z taką pamiątką. Nie rozpoznaje samego siebie na fotografii, widzi w niej jedynie anonimowego chłopca” – tłumaczył reżyser.

Jak opowiadał, jeden z bohaterów tej historii, zanim dowiedział się, że jest żydowskim dzieckiem, był księdzem katolickim, wykładowcą na katolickiej uczelni. "Nagle pojawia się strzęp informacji, która przewraca wszystko do góry nogami. On podkreśla, że trzeba te historie opowiadać, ponieważ jemu i innym udało się przeżyć. Mają poczucie obowiązku. To są historie straszne. Ale jednak nurtują, domagają się czegoś (…). Szukamy sposobu, by się nich odnieść. Rodzice w pewnym momencie swojego życia podjęli decyzję – nie damy rady się wspólnie uratować, musimy cię oddać. Ktoś podjął inne decyzje – wychowam to dziecko, nie powiem mu skąd się wzięło. A potem – teraz mu powiem” – podkreślił Passini.

Zauważył, że za każdą z historii kryje się nieutulony ból i wzruszenie, które udziela się także twórcom „Matek”. „Strasznie tu ryczymy na próbach, nie możemy pracować. Teatr zawsze przegra z życiem samym w sobie, fikcja z rzeczywistością. Próbujemy po prostu stworzyć ramy, w których te historie mogą popłynąć, mogą zostać wypowiedziane”. „Mama, matka, mame - to ktoś, kogo się woła; przyzywa, by przyszedł i odpowiedział na moje pytania, rozpacze i radości. Chcemy stworzyć taką możliwość” – zaznaczył.

W spektaklu występują: Monika Chrząstowska, Ewa Greś, Ryszard Kluge, Joanna Przybyłowska, Joanna Rzączyńska, Alina Świdowska, Gołda Tencer, Jerzy Walczak, Ernestyna Winnicka oraz adeptki Studia Aktorskiego neTTheatre. Udział biorą w nim też członkowie Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu”: Elżbieta Ficowska, Joanna Sobolewska-Pyz oraz gość specjalny Romuald Jakub Weksler-Waszkinel.

Reżyseria: Paweł Passini; tekst i dramaturgia: Patrycja Dołowy wg pomysłu Gołdy Tencer; przestrzeń sceniczna: Zuzanna Srebrna; muzyka: Daniel Moński, Paweł Passini. (PAP)

pj/ agz/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL