Budowa niepodległego państwa

09.11.2018

Ankieta na 100-lecie: prof. Janusz Odziemkowski

Janusz Odziemkowski. Fot. PAP/R. Zawistowski Janusz Odziemkowski. Fot. PAP/R. Zawistowski

Zabory zbudowały etos walki za kraj ojczysty. Rodził się on w dniach Insurekcji Kościuszkowskiej – mówi PAP prof. Janusz Odziemkowski, historyk z UKSW. Na 100-lecie niepodległości Dzieje.pl skierowały trzy jednakowe pytania do historyków i filologów badających historię i kulturę XIX i XX w. oraz do szefów instytucji dziedzictwa narodowego.

PAP: Dzięki jakiej tradycji intelektualno-kulturowej udało się nam przetrwać 123 lata niewoli i ostatecznie w roku 1918 odzyskać niepodległość?

Prof. Janusz Odziemkowski: W chwili upadku miała za sobą Polska osiemset lat bytu państwowego, rozwoju kulturowego, bogate tradycje parlamentaryzmu, wieki potęgi Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Były one wówczas wcale nie tak odległe; wszak pokolenie będące świadkiem ostatniego rozbioru dzieliło od bitwy pod Wiedniem niewiele więcej lat niż nas dzisiaj od daty odzyskania niepodległości. Tradycja i pamięć minionej chwały, długiej wspólnej historii spajały, rodziły dumę z państwa, troskę o jego los, krzewiły patriotyzm tak pięknie wyrażony przez Ignacego Krasickiego w „Hymnie do miłości Ojczyzny”. Nie była to niestety postawa powszechna. I trudno się temu dziwić, skoro większość mieszkańców – mam tu na myśli zwłaszcza wieś – nie posiadała praw obywatelskich. Nie mogła zatem przyswoić sobie myślenia kategoriami państwa i obywatelskich obowiązków. To właśnie stanowiło największą słabość państwa. Gdyby sytuacja wyglądała inaczej, inne byłyby zapewne losy Insurekcji Kościuszkowskiej.

Ostatnim dramatycznym, ale jakże pięknym przesłaniem ginącego państwa dla następnych pokoleń były Konstytucja 3 maja i powstanie 1794 r. Pokazały siłę tkwiącą w narodzie i udowodniły że, mimo swoich słabości jest on zdolny do rzeczy wielkich. Kiedy car Paweł I uwalniając Kościuszkę z więzienia, przekonywał go, iż nie powinien płakać po upadku Polski, bo przecież to rzecz zwyczajna; w historii wiele państw zniknęło z mapy świata, Naczelnik odparł: „Sir, ja nie płaczę dlatego, że moja ojczyzna upadła, ale dlatego, że upadła, kiedy znalazła siły do swego odrodzenia”.

To właśnie przesłanie, obok pamięci dawnej świetności i potęgi, będzie w najtrudniejszych momentach podtrzymywało wiarę w powodzenie walki o odrodzenie państwa. I legenda Kościuszki, który w XIX wieku był największym bohaterem narodowym, rycerzem bez skazy, wzorem do naśladowania.

PAP: W jaki sposób doświadczenia walki o niepodległość przydały się Polakom podczas późniejszych zrywów wolnościowych do roku 1989?

Prof. Janusz Odziemkowski: Przede wszystkim okres zaborów zbudował etos walki za kraj ojczysty. Rodził się on w dniach Insurekcji Kościuszkowskiej, która mimo klęski w odczuciu wielu współczesnych była ofiarą oczyszczającą naród z moralnego zepsucia, pozwoliła Polakom zachować honor, a równocześnie wskazała drogę do odrodzenia: walkę zbrojną. Etos walki zbrojnej wzmocniła epopeja napoleońska, legenda Legionów Dąbrowskiego, szwoleżerów gwardii, Legii Nadwiślańskiej. Upadek Napoleona był wielkim zawodem, ale pozostawił po sobie pamięć zwycięstw i wzmocnił przekonanie, że walka zbrojna jest drogą właściwą. Będzie ono wiodło zastępu ochotników na pola bitew powstań narodowych.

Niezwykłym doświadczeniem doby walki o niepodległość było zorganizowanie podczas Powstania Styczniowego, po raz pierwszy w znanej nam historii, państwa podziemnego z własnym wojskiem, rządem, urzędami, systemem podatkowym, którego polecenia społeczeństwo wykonywało. To doświadczenie wykorzystano podczas II wojny światowej.

Podczas kulturkampfu w zaborze pruskim i nocy Apuchtinowskiej w Królestwie, kiedy walka zbrojna była już niemożliwa, jej etos został zastąpiony przez pozytywistyczne hasła utrzymania polskiej własności, kultury, tradycji, języka, rozwoju gospodarczego kraju. Pamiętajmy jednak, że pozytywizm też był walką, tyle że toczoną innymi środkami i nie z wojskiem, ale z zaborczym urzędnikiem, prawodawstwem, rusyfikacją i germanizacją.

Etos walki propagował służbę dla kraju, romantyczną zasadę niezważania na trudności, nierachowania sił – bo przecież wiadomo, że zaborca na każdym niemal polu ma przewagę. Oczywiście nigdy nie ogarnął całego społeczeństwa, ale sprawił, że dla dużej jego części właśnie tego rodzaju postawy stawały się pewną normą i wzorcem. Paradoksalnie to w epoce pozytywizmu powstały ogromnie popularne powieści Sienkiewicza, Gąsiorowskiego i innych autorów, przypominające walkę zbrojną. Nie dało się tak po prostu odrzucić etosu kształtowanego przez pokolenia Nie bez powodu bohaterami narodowymi zostali Andrzej Kmicic, Jan Skrzetuski, Michał Wołodyjowski a nie Stanisław Wokulski czy Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki. 

Można zadać sobie pytanie, czy gdyby nie nie ta szczególna cecha trwałego przywiązania wielu Polaków do romantycznej idei walki, dostrzegana zresztą przez cudzoziemców, zdolni bylibyśmy latem 1920 r., jako społeczeństwo, masowo stanąć do walki z całą potęgą bolszewickiej Rosji? Chyba raczej poszlibyśmy za głosem „rozsądku” i, jak doradzała cała Europa, podjęli rokowania, zamiast stawiać wszystko na szalę jednej bitwy. A dzisiaj wiemy, że rokowania oznaczałyby koniec państwa i długie dziesięciolecia bolszewickiego terroru z trudnymi do przewidzenia dla narodu skutkami.

Etos walki i poświęcenia pozwalał nam także przypominać światu o Polsce na wszystkich frontach II wojny światowej. Kilkupokoleniowe tradycje konspiracji ułatwiły utworzenie w niesłychanie trudnych warunkach okupacji sprawnie funkcjonującego państwa podziemnego, prawdziwego ewenementu w skali świata.

PAP: Czy można mówić o tzw. cechach narodowych wyróżniających Polaków na tle europejskim – biorąc pod uwagę przede wszystkim stulecia XIX i XX?

Prof. Janusz Odziemkowski: Jedną z istotnych naszych cech narodowych był właśnie etos walki kształtowany w znacznym stopniu przez epokę zaborów i stawiane przez nią wyzwania, a następnie umocniony poprzez wychowanie patriotyczne i państwowe w dobie II Rzeczypospolitej. Widzimy go w postawach obrońców Lwowa w 1918 r., ochotników 1920 r., żołnierzy września, Polski Podziemnej i walczących na uchodźstwie na wszystkich niemal frontach II wojny światowej. A także w pokoleniach, którym przyszło zdobywać wykształcenie, żyć i pracować w Polsce Ludowej. To one w osamotnieniu, w niezwykle trudnych realiach stawiły skuteczny opór zaciekłej indoktrynacji doby stalinowskiej, były autorem wydarzeń lat 1956, 1970, 1976, 1980, tworzyły Solidarność, budowały opór w stanie wojennym. Cechą szczególną był tutaj upór w dążeniu do celu, zrywy sprzeciwu powtarzające się niemal regularnie mimo ostrych sankcji władz. To dzięki nim właśnie z Polski wyszły impulsy, które zapoczątkowały upadek komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej.

Wydaje się, że naszą cechą jako społeczeństwa jest duża umiejętność organizowania się w trudnych warunkach, zachowywania wiary w lepszą przyszłość - to pomagało przetrwać zabory i okupacje. 

Niestety posiadamy też cechy, z które przysparzały nam dawniej i przysparzają dzisiaj sporo kłopotów. Należy do nich ogromna łatwość dzielenia się, braku jedności, skłonność do toczenia sporów tak zajadłych, że potrafią szkodzić państwu. Dały te cechy znać o sobie w dobie powstań narodowych i podczas budowania gmachu II Rzeczypospolitej. Są spuścizną I Rzeczypospolitej, ale w dużym stopniu także epoki zaborów, rozdzielenia zaborczymi kordonami społeczeństwa polskiego, które przez kilka pokoleń żyło i kształtowało się w trzech odmiennych rzeczywistościach. Na tle Europy wyróżnia nas zdecydowanie większa niż na Zachodzie nieufność wobec Rosji, ale nie jest to wyłącznie efekt zaborów; wiele na tym polu zrobiły tragiczne doświadczenia II wojny światowej i zwasalizowanie Polski po II wojnie światowej. 

skp/ 


 

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL